sobota, 1 marca 2014

Rozdział 10 ,,Nauka"

   Ulice Londynu były mokre od bezustannie padającego deszczu, który w tej chwili jednak nie kropił. Latarnie właśnie zgaszono na ciszę nocną albo po to, by oszczędzać pieniądze podatników. Tylko księżyc świecił w tę ciemną noc.
   Pomruki przejeżdżających autostradą ciężarówek, nieprzyjemne dla ucha ujadanie psiaków zamkniętych na balkonach, pijackie śpiewy i śmiechy osób wracających z nocnych eskapad. Te wszystkie dźwięki prawie całkowicie zagłuszały wygrywaną przez świerszcze melodię.
  - Nie musisz już wracać? - spytała brązowowłosa dziewczyna, balansując na krawędzi chodnika.
  - Jedna godzinka dłużej nie zaszkodzi - odparł chłopak, który szedł obok niej.
   Nastolatka z naganą pokręciła głową.
  - Nie będą się o ciebie martwić?
   Harry właśnie otworzył usta, żeby odpowiedzieć, ale w tej samej chwili zamarł. Utkwił wzrok gdzieś za dziewczyną, która od razu to zauważyła.
   Odwróciła się więc, by zobaczyć powód tej dziwnej reakcji.
   Jej oczom ukazał się ciemnoniebieski samochód. I to nie byle jaki.
   Taki, którego można spotkać na drogich wystawach i tylko pomarzyć o tym, co by było gdyby.
   Lakier maszyny błyszczał, a ciemne szyby dodawały mu tajemniczości. Jego marka była dla niej nieznana, lecz doskonale wiedziała, że to nie następne, normalne auto z taśmy produkcyjnej. Być może z zewnątrz wyglądało dokładnie tak, jak jego brat bliźniak.
   Fizzy jednak z pewnością mogła powiedzieć, że pod jego maską kryło się o wiele więcej koni mechanicznych niż w standardowym modelu. Mogłaby nawet założyć się bez obawy o to, że przegra, że kierowca wykorzystuje tylko namiastkę mocy silnika.
   Samochód wszedł w zakręt, o mało co nie uderzając o ścianę jednego z budynków.
   W jednym momencie cegły od lakieru dzieliły tylko centymetry. Jednak trwało to bardzo krótko, a już po chwili dystans stale się zwiększał.
   Nastolatka na chwilę spojrzała na Harry`ego, żeby ujrzeć słowo "wow" dosłownie wypisane na jego twarzy. Uśmiechnęła się, a w głowie zrodził jej się totalnie szalony pomysł.
  - Niezły jest - rzuciła.
   Chłopak potaknął, a jego mina wciąż pokazywała wyraz szoku i respektu.
  - Chciałbyś tak jeździć?
  - A kto by nie chciał?
   Zabrzmiało to tak, jakby postawione wcześniej pytanie było co najmniej bez sensu.
   Samochód po chwili minął ich i zniknął im z pola widzenia.
  - Wiesz - zaczęła tajemniczo, bawiąc się kosmykiem swoich włosów. - Mogłabym cię nauczyć.


  - Patrz, gdzie jedziesz! - krzyczała Fizzy, siedząc na miejscu pasażera i trzymając się uchwytu bezpieczeństwa dla... własnego bezpieczeństwa.
   Kierowca zareagował od razu i nacisnął hamulec.
   Wóz zatrzymał się. Znajdował się w zbyt niewielkiej odległości od betonu.
  - PATRZ-NA-DROGĘ - powtórzyła, wymawiając każde słowo oddzielnie.
  - Ja pie*dolę - mruknął załamany chłopak, dostrzegając, jak blisko muru był.
  - Nie pie*dol, tylko ruszaj - zwróciła mu uwagę.
  - To bez sensu.
  - Twoje pie*dolenie? Tak, masz rację. A teraz ruszaj.
   Wygodnie usiadła w fotelu, czekając, aż odpali silnik.
  - Ale to się nie uda - wciąż jęczał.
  - Harry, tłumaczę ci po raz setny, że tego się nie da nauczyć raz, dwa! Sam się z tym zgodziłeś, pamiętasz?
   Gdy uzyskała potwierdzenie, ciągnęła dalej:
  - Trzeba lat praktyki albo świetnego instruktora albo jedno i drugie.
  - A ty co masz? - zapytał z ciekawości.
   Mruknęła coś niezrozumiałego, ale głośniej powiedziała:
  - Ruszaj.
   Nastolatek usłużnie wykonał polecenie. Wycofał maszynę do muru i wolno ruszył do przodu.
  - Dobrze. A teraz dodaj trochę gazu - instruowała go.
   Niespodziewanie, samochód stanął. I to tuż przed pierwszym plastikowym kanistrem służącym za pachołek.
   Fizzy zaczęła chichotać.
  - Hej, nie śmiej się - powiedział bardzo poważnym tonem.
   Dziewczyna jednak nie wyglądała, jakby zamierzała to zrobić.
  - Zepsułem auto warte pewnie kupę kasy, a ty się śmiejesz - popatrzył na nią, jednocześnie powoli zaczynając się bać i panikować, gdy wiadomość dotarła do niego w pełni.
  - Fizzy, rozpie*doliłem furę, do jasnej cholery! Co ja zrobię?
   Nastolatka nie mogła się już powstrzymać i wybuchnęła głośnym śmiechem:
  - Nacisnąłeś na hamulec zamiast na gaz - zachichotała. - W ten sposób nie da się zepsuć samochodu.
   Chłopak przesłał jej spojrzenie pełne ulgi i wypuścił powietrze z płuc, na co dziewczyna znów się zaśmiała.
  - Mówiłem ci, że nic z tego nie wyjdzie.
  - Dobra, dobra - powiedziała, wyraźnie pokazując, że nie było to dla niej żadną wymówką. - Daj mi kierownicę. Pokażę ci, o co chodzi.
   Wysiadła z auta i przeszła na jego drugą stronę, żeby zamienić się miejscami.
   Gdy już siedzieli, a ich role były zamienione, dziewczyna wycofała auto na linię startu.
   Dodała tylko:
  - Zapnij pasy.
______________________________________________

Cześć, cześć, cześć! Mam nadzieję, że tak samo, jak mi sprawiło przyjemność pisanie tej części, tak samo wam sprawiło jej czytanie ; )
Przepraszam za ewidentnie późną porę, ale miałam gościa, który przywiózł ze sobą keyboard, także teraz trochę mnie boli głowa od tego klawiszowania, bo miałam założone słuchawki i to było takie: "pim, pim, PIM, PIM". Wiecie, o co chodzi, a jeśli nie, to po prostu wiedzcie, że głowa mi trochę pęka.
Ale za to umiem zagrać pewną część piosenki Linkin Park : )
Co do opowiadania, jestem dumna z nowego rozdziału, ale staram się nie spocząć na laurach. Przyznam się, że następny rozdział jest już przeze mnie napisany jednak muszę go jeszcze ze sobą przedyskutować, żeby wszystko było zrobione jak najlepiej i wam się podobało. I oczywiście miało sens.
Okey, zobaczymy się (przeczytamy) pod następnym rozdziałem. Chyba, żebyście mieli jakieś pytania, to porozumiemy się w komentarzach.

5 komentarzy:

  1. Wow. Następny rozdział. Trochę długo kazałaś na niego czekać, ale było warto. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki keyboard? Jak to nauczyłaś się grać piosenki Linkin Park? Czemu ja nic o tym nie wiem? W sumie normalka, zaczynam się przyzwyczajać.
    A co do rozdziału to niezły, wciągający, tylko krótki niestety :( poproszę częstsze notki! ;d
    ~Olczysław

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć, Asiu! :)
    Nowy rozdział, niesamowite, nie? :D
    http://odbicie-cienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Od razu zaciekawiło mnie to opowiadanie �� Mam nadzieje na szybki next ! :D ~ X

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć! Hmm, nie wiem, jak to powiedzieć, więc powiem wprost xD
    Nie dodawałam nowej notki od bardzo dawna i nie mam pojęcia, czy kiedyś dokończę to opowiadanie. Prawdę mówiąc, w tej chwili nie miałabym na to czasu, gdyż mam parę innych opowiadań (na innych platformach) do dokończenia. Szanse, że zobaczysz tę odpowiedź są przypuszczalnie małe, biorąc pod uwagę, że pisałaś/łeś jako anonim, ale może kiedyś to przeczytasz!
    Uff, cieszę się, że wszystko wyjaśniłam :)

    OdpowiedzUsuń