sobota, 20 lipca 2013

Rozdział 7 ,,Przedstawienie czas zacząć"

        Przed lustrem w kafelkowanym pokoju stał wysoki nastolatek.
        Pod jego prawym okiem widniał fioletowy siniak. Chłopak nosił o kilka rozmiarów za dużo spodnie i bluzę z ogromnym kapturem,który na przemian zakładał i zdejmował.
        Kiedy był opuszczony kolorowa część twarzy pozostawała w cieniu. Jednak, gdy swobodnie wisiał na plechach...
- Potter! Co ty tam tak długo robisz? Nakładasz makijaż?
        `Chciałbym` pomyślał z ironią `Może chociaż zakryłby ten siniak,który sam mi zrobiłeś?`
- Nie strój się tak! - głos wuja nie dochodził już z dołu,lecz zza drzwi. - Pamiętasz,co ustaliliśmy? Miałeś...
- Tak, tak, tak! Pamiętam!
        Wykrzyczał odpowiedź jednocześnie wychodząc z łazienki i niemal uderzając drzwiami w stojącego za nimi wuja.
- Potter!
- Tak? - spytał z miną niewiniątka.
        Twarz stojącego przed nim mężczyzny,aż kipiała chęcią zemsty.
        Ciotka pojawiła się znienacka i znikąd. Od razu zgromiła wuja wzrokiem.
- Zostaw! Nie możesz go tknąć nawet najmniejszym palcem! - powiedziała.
        Jednak po chwili, ze złowieszczym uśmieszkiem na ustach, dodała:
- Na razie...
        Te dwa słowa starczyły,aby wuj w ciągu sekundy się uspokoił,a Harry zbladł. Jego pewność siebie gdzieś odfrunęła.
- Potter! - warknęła ciotka. - Nie wytrzeszczaj tak na mnie oczu tylko zejdź na dół i otwórz Marge jak przyjdzie.
        Zlustrowała wzrokiem jego ubiór.
- Może być - rzekła. - Pamiętasz,co ustaliliśmy? Masz zachowywać się...
- ... odpowiednio oraz tak jak przystało na mój gatunek - dokończył.
        Ciotka zerknęła na zegarek i szybkim krokiem poszła do pokoju Dudley`a, mrucząc pod nosem:
- Powinna zaraz być.
        Gdy Harry pokonał schody, akurat rozbrzmiał dzwonek.
        `Przedstawienie czas zacząć` pomyślał, po czym otworzył drzwi.
<><><><>
        Mogłoby się wydawać,że wszystko idzie jak po maśle.
        Jednak, do czasu.
        Po skończonej kolacji ciotka rzuciła swoje zwykłe:
- Potter! Naczynia!
         Chłopak zamiast wykonać polecenie, rozsiadł się na krześle i krótko odpowiedział:
- Nie - po czym zaczął się na nim bujać.
        Zszokowana ciotka wyszeptała z niedowierzaniem:
- Co?!
- Powiedziałem: nie - odrzekł stanowczo - Jeśli tak bardzo chcecie, żeby były czyste, umyjcie je sami.
        Po chwili dodał:
- Mi się nie chce.
        Zaś po następnej:
- Idę na fajki - po czym zaczął wstawać z krzesła.
        Reakcja wuja była błyskawiczna.
- Nigdzie nie idziesz - powiedział twardo.
- Dobrze wiesz, że i tak pójdę - z rozbawieniem zauważył ale usiadł z powrotem na krześle.
- Nigdzie nie pójdziesz - powtórzył z naciskiem.
- Więc patrz - odparł wyzywająco i wstał z krzesła.
        Szedł w stronę drzwi,lecz powstrzymał go od tego wuj,który swoją sylwetką zablokował przejście.
- Ja pier*olę - mruknął pod nosem.
- Potter bluźni! Potter bluźni! - zaczął skandować Dudley niczym hymn.
- No co ty, ku*wa, nie powiesz? - wykrzyczał.
        Kuzyn zamilkł.
- Potter! Jeśli jeszcze raz usłyszę jakiś wulgaryzm z twoich ust to możesz się nie pokazywać na oczy... - pouczała go ciotka.
- Zajebiście - wszedł w słowo ciotce.
- ... do końca dnia! - dokończyła. - W naszym - podkreśliła - domu nie tolerujemy takiego słownictwa - dodała dumnie.
- No to spie*dalam - oznajmił i wstał z krzesła. - I wiecie co? Mam was głęboko w dupie! Wszystkich!
- Won! - wrzasnął jeszcze wuj.
        Chłopak założył kaptur i szybkim krokiem ruszył do wyjścia.
        Wyszedł, trzaskając drzwiami.
----------------------------------------------------------------------------------
Jeśli czytaliście wcześniej zakładkę "Ogłoszenia" wiecie już o zawieszeniu.
Nie chciałam tego robić. Starałam się napisać w tym czasie dalszą część i jakoś zapobiec zawieszeniu, bo nie lubię takich blogów.
Od razu zaznaczam,że moje zawieszenie nie wiąże się z porzuceniem bloga na pół roku.
Myślę,że powinnam wyrobić się w tydzień czy dwa. Albo trochę dłużej.
Dajcie mi trochę czasu. Muszę nad tym popracować.
Trzymajcie za mnie kciuki! 
P.S. Na pocieszenie wstawiłam ten rozdział =]

 Odpowiedzi na komentarze pod wcześniejszym rozdziałem:
~Gilderoy Lockhart
Oczywiście wejdę na twojego bloga,kiedy podasz właściwy adres ;)


AmRadioactive

2 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że niedługo tu znowu coś dodasz. Będę czekać... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog będzie działać normalnie,gdy napiszę więcej rozdziałów do przodu. Na razie mam już kilka nowych,ale to za mało.
      Chcę to dobrze napisać,a poza tym poprawić wcześniejsze rozdziały =]

      ~AmRadioactive

      Usuń