Trójka ludzi ...
- Avada Kedavra ...
Śmiertelnie niebezpieczny, zielony płomień ...
Sztywne ciało upadające na ziemię ...
W tym momencie Harry obudził się z cichym jękiem lekko podnosząc się z łóżka. Odruchowo zaczął wyciągać rękę w stronę okularów,lecz powstrzymał go od tego ból,który zaczął odczuwać prawie na całym ciele.
Zmarszczył czoło próbując przypomnieć sobie cokolwiek. Upłynęło trochę czasu nim wspomnienia zalały go jak wielka, morska fala.
Szczęk zamka... Uderzenia... Bolesna droga do pokoju... Groźba...
Momentalnie zbladł. Zaczął szybko oddychać. Starał się opanować,ale nie udawało mu się to.
Nie mógł powstrzymać strachu,który nad nim zapanował.
Strachu przed wujem.
Przed zwykłym mugolem.
Przed tym,co może mu zrobić.
Gdy trochę się uspokoił, zaczął zastanawiać się, czy musi dziś robić śniadanie. Znów pomyślał o groźbie i jak gdyby nigdy nic wyskoczył z łóżka.
Po cichu zszedł na dół.
Wyglądałoby to normalnie gdyby nie musiał co chwilę podpierać się ściany,żeby nie upaść. Zgadywał,że jest trzecia w nocy,ale nie wiedział ile zajmie mu czasu przygotowanie śniadania.
Po niemałym problemie z zejściem po schodach, dotarł do kuchni i usiadł na krześle.
Ta wędrówka go zmęczyła.
Miał wrażenie,że za chwilę pęknie mu głowa. Jego żołądek zrobił fikołka, gdy otworzył lodówkę i zobaczył jedzenie.
Jakoś uporał się ze zrobieniem tacy pełnej kanapek, nie wymiotując. Zebrał w sobie siły,by dojść do pokoju i wyczerpany zasnął.
<><><><>
Remus aportował się obok domu przyjaciela zaraz po skończeniu swojej warty.
Wszedł do środka, przeszedł przez korytarz i dotarł do kuchni,która - tak jak cały dom - urządzona była w ciemnych barwach.
Przy długim stole z czarnego drewna siedział mężczyzna o długich, kręconych włosach. Wpatrywał się w przestrzeń jakby próbował dojrzeć coś.co tylko on mógł zobaczyć.
- Syriusz? - spytał delikatnie Lupin.
- Remus! Cześć! - mężczyzna siedzący przy stole wyszedł z letargu.
- Co się stało? Mówiłeś,że to coś ważnego.
- Tak. Widzisz... - zamilkł na chwilę. - Chodzi o Harry`ego. Nie dostałem od niego listu. Myślałem,że zapomniał,więc wysłałem mu wiadomość...
- Kiedy? - spytał wilkołak jednocześnie wchodząc przyjacielowi w zdanie.
- Może dwa, trzy dni temu. A wczoraj przyszedł do mnie Dumbledore. Powiedział,żebyśmy nie próbowali kontaktować się z Harry`m,bo może to być niebezpieczne.
- Niebezpieczne? - powtórzył słowa przyjaciela, głęboko nimi wstrząśnięty, na które Syriusz potaknął.- Mówił coś jeszcze?
- Nie, przekazał mi tę wiadomość,a potem wyszedł bez słowa wyjaśnienia.
- Niebezpieczne - Remus znów zacytował i zamyślił się.
Chciał móc powiedzieć ,że na pewno wszystko z Harry`m jest w porządku,ale nie mógł.
Powód był jasny.
Nie widział chłopaka od końca roku szkolnego. Często wmawiał sobie,że na pewno wychodzi,kiedy ktoś inny pełni wartę.
Teraz nie był tego taki pewny.
Głos przyjaciela wybudził go z rozmyślań.
- Myślisz,że Czarny Pan układa plan jak porwać Harry`ego?
- Nie wydaje mi się. Będzie starał się wykorzystać czas,gdy większość społeczeństwa czarodziejów nie zdaje sobie sprawy,że wrócił. Teraz jest mu łatwiej działać. Ludzie nie są podejrzliwi. Porwaniem Harry`ego ujawniłby się,a tak to jego działania uchodzą mu płazem - skończył swój krótki wykład, oczekując reakcji ze strony przyjaciela.
- Ale... Remus! - powiedział donośniej. - On jest moim chrześniakiem! Powinienem coś zrobić! - przerwał i opadł na krzesło. Zakrył twarz rękoma. - A ja nawet nie wiem,co u niego - skończył załamanym głosem.
- Miejmy nadzieję,że Dumbledore wiedział,co robił umieszczając go u Dursley`ów. Na pewno chodzi mu o bezpieczeństwo chłopca - powiedział Lupin jednocześnie słysząc w głowie cichy, natrętny głosik mówiący :
,,Nadzieja matką głupich``.
----------------------------------------------------------------------
Hejka! Zlinczujcie mnie,ale mam dopiero (albo aż) 15 lat i początek jest jaki jest.
Muszę powiedzieć,że pierwsze rozdziały są słabe. Nie umiem dobrze pisać,więc na początku jest trochę nuda,ale... Potem zacznie się rozkręcać ;)
Byłoby miło, gdybym wiedziała,że ktoś jeszcze to czyta oprócz tych trzech osób,które niewątpliwie zostawiają wyczerpujące komentarze xD
Więc mam do was prośbę. Komentujcie,bo chcę wiedzieć co o tym uważacie.
Nie zrażę się jeśli dodacie negatywne komentarze ani ich nie usunę. (No, chyba,że będą tam jakieś wulgaryzmy : )
Do następnego wpisu!
AmRadioactive
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz